piątek, 6 czerwca 2014

Niebieska spódnica z prostokąta


Taka prosta rzecz,  a tyle radości! Ta cudowna spódnica z niebieskiej bawełnianej gabardyny powstała w kilka godzin, a trwało to tak długo dlatego, że z jakiegoś powodu maszyna ciągle zrywała nitkę. Przyznaję, że doprowadzało mnie to do szału... dlatego porzuciłam te wszystkie sprzęty i praktycznie całą spódnicę uszyłam ręcznie.

Konstrukcja jest bajecznie prosta, dlatego na pewno jeszcze niejedna spódnica o tym kroju zawiśnie w mojej szafie. Tkanina jest dość sztywna, dzięki czemu fałdy się pięknie układają i nie są podatne na powiewy wiatru (a w tym  kroju jest to dość uciążliwe).

Błękitną koszulę z haftem wyszperałam kiedyś w SH. Do tej pory nie mogłam jej do niczego dopasować, a teraz okazuje się, że te dwie rzeczy są wręcz dla siebie stworzone! :)










6 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten kolor:) Całość prezentuje się idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówisz, że konstrukcja bajecznie prosta?? Ja się nad moimi kontrafałdami namordowałam ze trzy wieczory! I jeszcze Ci się ręcznie chciało szyć - podziwiam. Ale efekt wart takiej dłubaniny i wszystkich kłopotów z maszyną :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba po prostu udało mi się wstrzelić od razu w odpowiednią głębokość fałdy ;)

      Usuń
  3. Piękna :) Kolor jest moim ulubionym :)

    OdpowiedzUsuń